Beuthen 09 - strona nieoficjalna

Strona klubowa
  • Witamy na stronie Beuthen 09!
  •        

Współpraca

Kalendarium

20

06-2018

środa

21

06-2018

czwartek

22

06-2018

piątek

23

06-2018

sobota

24

06-2018

niedziela

25

06-2018

pon.

26

06-2018

wtorek

Logowanie

Ankiety

Na jakiej pozycji Beuthen 09 wymaga wzmocnień przed sezonem 2012/13?

Statystyki drużyny

Facebook

Umów się na mecz

Jeśli masz swoją drużynę
i szukasz godnego przeciwnika- napisz do nas,
chętnie przyjmiemy każde wyzwanie!

 

Kontakt:

GG: 4446671

e-mail: beuthen09@gmail.com

tel: 506-421-125

 

Czekamy!

STAT4U

stat4u

Aktualności

Lektura na noworocznego kaca

  • autor: p_bajon, 2011-12-30 20:52

czyli podsumowanie 2011 roku

Z pewnością większość z nas żyje już dniem jutrzejszym. Do końca roku 2011 pozostało już tylko kilkadziesiąt godzin, więc można śmiało już podsumować ten rok pod względem sportowym i organizacyjnym. Był do bardzo ciekawy i emocjonujący czas, który z pewnością będziemy wspominać z uśmiechem na twarzy. Rozegraliśmy pond 50 spotkań oficjalnych (tzn. ligowych i towarzyskich wprowadzonych na Playarenie), wzięliśmy również udział m.in. w dwóch Turniejach o Puchar Silesii Bolko, w zorganizowanym przez nas „Beuthen Cup” i oczywiście w turnieju Półfinałów Mistrzostw Polski Playarena w Lubinie. W lidze rozegraliśmy 45 spotkań, z których 39 wygraliśmy. No to przeżyjmy ten rok jeszcze raz:
Sportowo rok rozpoczęliśmy 9 stycznia udziałem w Turnieju o Puchar Prezesa Osir-u. Słowo „udział” jest tutaj chyba najlepszym określeniem. Trzy mecze i trzy porażki chluby nam nie przynosiły, tym bardziej, że nie udało nam się nawet zdobyć bramki, a ostatni mecz oddaliśmy walkowerem. Warto dodać, że naszymi rywalami w grupie były zespoły: Oby Remis, FC Kaczory i reprezentacja BPM. Nasz zespół w tym turnieju reprezentowali: Rosołek, Łuczyński, Bitner, Kotowicz, Janoszek, Sierociński. Tydzień po tym turnieju zaczęły się ferie i nasza „akcja” z ulotkami, i codzienne chodzenie rano na sale. Obie te „akcje” nie do końca się udały. Na sale chodziło mało osób, podobnie jak na ulotki. Mimo tego udało nam się zarobić prawie 400 złotych. Do zmagań ligowych mięliśmy wrócić 28 stycznia meczem z drużyną FC Bajtle 2000. Jednak drużyna nie zaakceptowała naszego wyzwania i wszystko skończyło się meczem towarzyskim z KRK 2010, który wygraliśmy 11:3. 30 stycznia wzięliśmy udział w 1 Turnieju o Puchar Silesii Bolko. Jak się okazało rozegraliśmy trzy mecze grupowe: mecz otwarcia, mecz o wszystko i mecz o honor. Przegraliśmy kolejno z STP 1:4, Young Boys 2:3 i Trzynastką 2:5. Po kolejne turniejowej wpadce wróciliśmy już na serio do ligi. Naszą pierwszą ofiarą była ekipa KRK 2010. Wygraliśmy tamto spotkanie 13:8. Warto dodać, że ubiegłorocznej zimy do naszej drużyny dołączył Łukasz Wojciechowski, który notabene dość szybko nas opuścił. Po meczu z KRK zajmowaliśmy 5 miejsce w tabeli, a droga do mistrzostwa wydawała się długa i kręta. 19 lutego pierwszy raz rozegraliśmy 2 mecze ligowe jednego dnia. Najpierw pokonaliśmy 12:7 Badboysów, a następnie w rewanżowym spotkaniu z KRK zwyciężyliśmy 19:6. Ostatniego lutego drużynę opuścił Patryk Żak. Jednak 4 marca kadrę uzupełnił nowy bramkarz Dawid Skorupki. Skorupa zaliczył udany debiut w wygranym przez nas meczu 19:8 z FC Śródmieście. Pierwszej porażki w roku doznaliśmy z Young Boysami 12:17. Tego samego dnia zagraliśmy jeszcze jeden mecz. Pokonaliśmy Silesię Bolko 11:7. 14 marca funkcje kapitana przestał pełnić Dawid Kotowicz. 19 marca trochę za mocno bawiliśmy się na urodzinach wspomnianego zdanie wcześniej byłego kapitana, a następnego dnia trzeba było jechać po punkty na bardzo trudny teren, jakim niewątpliwie jest Stroszek. Niestety niektórzy zdezerterowali, inni przyszli na kacu i skończyło się to kolejną porażka, tym razem 10:18. Na szczęście udało się nam pozbierać po tej porażce i następnie odnieśliśmy 5 zwycięstw z rzędu. Nie sprostali nam kolejno: Warriors Bytom, Unia, Bytomskie Gwiazdy, FC Badoys i Niebiesko Czerwony Bytom. Warto dodać, że 25 marca miała miejsce oficjalna prezentacja drużyny w nowych koszulkach w pizzerii Riposta. Wtedy też nowym kapitanem został wybrany Paweł Bajon. 27 marca rozegraliśmy pierwszy mecz w nowych koszulkach. Spotkanie odbyło się przy sztucznym świetle, a naszym rywalem była ekipa Bytomskich Gwiazd. Mecz zakończył się wynikiem 9:5 dla Beuthen, jednak warto przypomnieć, że 10 minut przed końcem woźny na Orliku chciał poczuć się ważny i zgasił światło, ponieważ wybiła godzina 22 i on musiał już jechać do domu. Na szczęście udało się wynik prowadzić na PA.
4 kwietnia miała miejsce reorganizacja rozgrywek. Utworzono II ligę, a w pierwszej pozostało 30 najlepszych zespołów. Udało nam się ominąć odjęcia punktów za mecze z drużynami, które zostały zdegradowane. Pokazało to, jak ważne jest dobieranie pewnych drużyn jako przeciwników. Dla przykładu FC Rozbark stracił 9 punktów, a Barclays nawet 12. Nie oszukujmy się, ta reorganizacja i punkty ujemne naszych najgroźniejszych rywali pozwoliły nam ponownie włączyć się do walki o mistrzostwo Bytomia. Po wspomnianej wcześniej serii 5 zwycięstw z rzędu dość nieoczekiwanie przegraliśmy z Silesią Bolko 2:3. Ten mecz ma swoją historią. Został rozegrany na „boisku” szkolnym Budowlanki, choć boiskiem trudno to nazwać. Jest to kawałek bardzo dziurawego i krzywego asfaltu, na którego końcach znajdują się dwa drewniane prostokąty. W dodatku graliśmy 6 na 6, co spowodowało niezwykłą kopaninę, w której lepiej odnaleźli się nasi rywale i wygrali tamto spotkanie. Tę porażkę odkuliśmy sobie na Hajmowcach, których pokonaliśmy w Wielki Czwartek aż 26:0. Warto zaznaczyć, że w tym meczu w barwach Beuthen wystąpił tata Adama Łuczyńskiego. W Wielkanoc rozegraliśmy dwa mecze. Najpierw pokonaliśmy na wyjeździe KS Bytom 16:4. Popołudniu już tak kolorowo nie było. Przegraliśmy na Torkacie rewanżowe spotkanie z Bytomskimi Gwiazdami 8:10. Dzień później w bardzo dramatycznych okolicznościach i bramce w doliczonym czasie gry wygraliśmy 16:15. Kolejne trzy mecze były bez historii. Bez większych problemów pokonaliśmy Księstwo Bytomskie, Niebiesko Czerwony Bytom i Pogoń za Chlebem. W tak zwanym międzyczasie do Księstwa został wypożyczony Michał Rosołek. Miał poprzez regularną grę przygotować formę na turniej półfinałowy Mistrzostw Polski. Przed spotkaniem z Pogonią pisaliśmy, że wkraczamy w decydującą fazę sezonu. Playarena poinformowała wszystkich, że turnieju barażowym zagrają tylko 32 drużyny z regionu południe, ale nie podała informacji ile drużyn z każdej ligi wystąpi na w/w turnieju. Wiadomo było tylko, że turniej zorganizuje Lubin. Jednak przewidywaliśmy, że z Bytomia pojadą 3 drużyny, co okazało się w przyszłości prawdą. Niestety kolejny nasz mecz był kompromitacją organizacyjną. Na spotkanie przybyło jedynie 4 zawodników, jako piąty wystąpił Adam Józwik, a nasi rywale, PWC, całe spotkanie rozgrywali w 6. Przegraliśmy 9:11. Tego samego dnia drużynę opuścili Szymon Szczykałka i Patryk Rzeszutek. Ponadto ostrzeżenia za ciągłe nieobecności otrzymali: Kotwicz, Czyż i Bitner. Do zakończenia sezonu pozostawały dwa tygodnie.
Po tym „trzęsieniu” ziemi do drużyny dołączył Dacjan Waldow. Już z nim w składzie odnieśliśmy dwa zwycięstwa, najpierw z Księstwem, a następnie z Young Boysami. 28 maja zorganizowaliśmy turniej Beuthen Cup. Organizacyjnie na pewno się spisaliśmy, na boisku nie do końca. Zajęcie trzeciego miejsca można uznać za małe rozczarowanie, tym bardziej, że w półfinale przegraliśmy z Księstwem, w którym grał Rosół. Na pocieszenie pokonaliśmy Barclays aż 10:1. W całym turnieju zwyciężyła ekipa Kokodżambo. Wraz z końcem turnieju rozpoczynaliśmy ostatni tydzień sezonu. Po pokonaniu 8:5 Pogody zapewniliśmy sobie awans do Lubina i ciągle liczyliśmy się w walce o mistrzostwo. Wiadomo było, że wraz z nami do Lubina pojedzie Barclays i FC Rozbark, między nami też miała rozegrać się walko o tytuł. My postanowiliśmy wykorzystać maksymalnie pozostały nam czas i wygraliśmy po raz drugi z Pogodą, zremisowaliśmy ze Stroszkiem, pokonaliśmy All Blacks i Unię Bytom. Do zapewnienia sobie tytułu wystarczyło wygrać na wyjeździe z PWC lub liczyć na porażkę Barlcays z Bytom Centrum i na to, że Rozbark w ciągu 10 ostatnich godzin nie znajdzie przeciwnika i nie rozegra spotkania. No i nastąpiła seria cudów. Najpierw my przegraliśmy 9:11 z PWC, następnie otrzymaliśmy wiadomość, że Barclays również przegrało, jednak było to dla nas marne pocieszenie, ponieważ okazało się, że Rozbark wprowadził mecz na PA o godzinie 23.59 z Gigantami Montażu, który oczywiście wygrał. Ktoś z ambasadorów zgłosił całą tą sytuację do administratorów Playareny, którzy anulowali ten mecz. Zdobyliśmy mistrzostwo Bytomia wyprzedzając o punkt drugie Barclays i trzeci FC Rozbark. Do dziś nie milkną echa wydarzenia z samej końcówki zeszłego sezonu. Po całej aferze FC Rozbark postanowił wycofać się z turnieju w Lubinie.
Naszym zadaniem było wyciszyć się po tym wszystkim i w spokoju przygotować się do turnieju w Lubinie. 10 czerwca pierwszym naszym sparingpartnerem był zespół złożony z kolegów Rosoła, których pokonaliśmy na Torkacie 19:16. Dwa dni później pokonaliśmy Rastę w sumie 12:2 ( rozegraliśmy trzy mini mecze wygrane 4:1, 4:1, 4:0). 15 czerwca miało miejsce losowanie grup. Trafiliśmy do grupy C, teoretycznie najsilniejszej, ponieważ składającej się z mistrzów swoich miast. Naszymi rywalami były zespoły Siema Ziąą z Olkusza, Zrwy Bzie z Jastrzębia i Czarna Mamba z Krotoszyna. Tego samego dnia poznaliśmy też kadrę, która miała wystąpić w Lubinie. Oto lista powołanych: 1. Mateusz Sierociński, 3. Dawid Skorupski, 4. Marek Jedynak, 5. Adam Łuczyński, 6. Paweł Bajon, 9. Dawid Kowalski, 10. Michał Rosołek, 13. Dacjan Waldow, 17. Sebastian Czyż, 23. Daniel Janoszek, 69. Piotr Bitner.
No i nadszedł wreszcie długo wyczekiwany 18 czerwca. Wyjazd zaplanowano na godzinę 4.00. Razem z nami w autobusie miało jechać trzech zawodników Barclays. W drogę wyruszyliśmy bez Pawła Bajona, który zaspał. Jednak na szczęście dołączył do busa na autostradzie za Opolem. Turniej rozpoczęliśmy od zwycięstwa z mistrzem Olkusza 3:2 po golach Bajona, Waldowa i Kowalskiego. W drugim meczu zremisowaliśmy ze Zrywem Bzie 1:1 dzięki bramce Bajona w ostatniej minucie z rzutu wolnego. Wygrana w kolejnym meczu dawało nam zwycięstwo w grupie i tym samym awans na Mistrzostwa Polski we Wrocławiu, w przypadku porażki bądź remisu bylibyśmy zmuszeni do kalkulacji. Niestety, pomimo naszej przewagi w pierwszych 5 minutach meczu przegraliśmy 0:6. Boli to nas szczególnie, że jeszcze przy stanie 0:0 stworzyliśmy sobie trzy dogodne okazje do objęcia prowadzenia, w tym 1000% okazję Kowalskiego. Musieliśmy liczyć na to, że swojego spotkania nie wygra mistrz Jastrzębia. Sprawdziło się stare powiedzenie „umiesz liczyć, licz na siebie”. Zryw Bzie wygrał 1:0, choć w ostatniej minucie szczęśliwie wybronił się po stałym fragmencie. Wielu z nas już widziało wówczas piłkę w siatce. Nie pozostało nam nic innego jak wrócić przedwcześnie do domu. Dzień później po rozegraniu towarzyskiego meczu z Barclaysami (którzy zakończyli udział w Lubinie z trzema porażkami i złamaną nogą Migusa), który notabene przegraliśmy, udaliśmy się na zasłużone wakacje.
Niemal miesiąc po turnieju w Lubinie, bo 16 lipca rozpoczęliśmy granie w sezonie 2011/2012. Wszystko zaczęło się od 2 Turnieju o Puchar Silesii Bolko. W grupie pokonaliśmy 3:0 Bolków, zremisowaliśmy 2:2 z AKS- em Bytom, przegraliśmy z Barclays 2:4 i wygraliśmy z Unią Bytom 4:1. Ostatecznie zajęliśmy 4 miejsce przegrywając mecz o brąz z Silesią Bolkov2 2:4 W całym turnieju zwyciężyła Trzynastka po pokonaniu w finale Barclays 3:2. Osiem dni później, 24 lipca rozpoczęliśmy sezon w Playarenie. I rozpoczęliśmy go z wysokiego C sprawiając tęgie lanie Silesii Bolko 16:3. 27 lipca mięliśmy okrągły rok od pierwszego oficjalnego meczu Beuthen. Rocznice postanowiliśmy uczcić meczem z tym samym przeciwnikiem co rok wcześniej, czyli KS Bytom. Sprawiliśmy sobie wspaniały prezent w postaci zwycięstwa 15:5. W kolejnym spotkaniu pokonaliśmy Badboysów 10:8 i objęliśmy fotel lidera, którego nie oddaliśmy do dzisiaj. Przeciwko Badboyom swój jedyny mecz ligowy w barwach Beuthen rozegrał Bartłomiej Kaczyński, który uwieńczył swój występ zdobyciem 4 bramek. 6 sierpnia wzięliśmy udział w turnieju rozgrywanym na Orliku. Pomimo dobrej gry zajęliśmy drugie miejsce przegrywając złoto z Bytomskimi Gwiazdami. Mimo to cieszą bezpośrednie zwycięstwa z Barclays i FC Rozbark , szczególnie to ostatnie w bardzo podobnych okolicznościach co w meczu ligowym, czyli dzięki bramce Kowala w ostatniej minucie meczu. W turnieju gościnnie wystąpił Dynamit. 15 sierpnia rozegraliśmy nasz pierwszy mecz na pełno wymiarowym boisku. Na sztucznej murawie przy ulicy Olimpijskiej wysoko pokonaliśmy Kokodżambo 8:2. Nasza drużyna została wzmocniona na ten jeden mecz Matheussem Nagazynom (kuzyn Dawida Skorupskiego). W sparingu był sprawdzany Mateusz Nawrat, który rozegrał na tyle dobre spotkanie, aby zasilić naszą drużynę. Niestety był to pierwszy i zarazem ostatni mecz Efiego w barwach Beuthen, ponieważ transfer ten nie doszedł do skutku. Kolejna data to 30 sierpnia. W ten wtorkowy wieczór zmierzyliśmy się w spotkaniu ligowym na Torkacie z Hajmowcami. Pomimo sporych problemów w pierwszej połowie ostatecznie zwyciężyliśmy 14:5. W pierwszy weekend września zdobyliśmy 6 punktów. Najpierw pokonaliśmy 13:8 Brave FC, a dzień później walkowerem z KS/Stroszek. W ten sam weekend naszą drużynę opuścili Dawid Skorupski, z powodu nieobecności na żadnym z sześciu meczy ligowych i Bartek Kaczyński, który nie był w stanie pogodzić godzin rozgrywania meczy z pracą. 9 września miał odbyć się hit rundy, ponieważ mistrz Bytomia miał zmierzyć się z vice- mistrzem. Chodzi oczywiście o nasz mecz z Barclays. Niestety, a może i stety, mecz nie doszedł do skutku i bez walki zainkasowaliśmy 3 punkty. Na kolejny mecz ligowy musieliśmy czekać tydzień. W końcu mecz doszedł do skutku i pokonaliśmy Bytom- Centrum 11:5. Dzień później doznaliśmy jedynej porażki w rundzie jesiennej. Przegraliśmy w pamiętnym meczu z PWC 4:8. Na pozbieranie się po tej porażce potrzebowaliśmy tydzień, bo po 7 dniach wróciliśmy na zwycięską ścieżkę. 9:3 pokonaliśmy Unię Bytom, w barwach której wystąpił były nasz zawodnik Patryk Żak. Żaku zatęsknił za strzelaniem dla Beuthen i zdobył samobója z najbliższej odległości. Pod koniec września do naszej drużyny wrócił Sebastian Migus. Żaba okazał się dużym wzmocnieniem, pomimo tego, że wszystkie swoje mecze rozgrywał z drutami w prawej nodze. Owe druty są „pamiątką” po koszmarnej kontuzji jakiej nabawił się na turnieju w Lubinie, jeszcze jako gracz Barclays. Zadebiutował 2 października w wygranym meczu z Rastą 12:8. Przed kolejnym spotkanie do naszej drużyny dołączył Michał Mazur. Tydzień później w bardzo trudnym spotkaniu, z bardzo trudnym przeciwnikiem, jakim jest z pewnością Joga Bonito (pozostałości Bytomskich Gwiazd), wygraliśmy 10:8. 14 października miało miejsce losowanie 1/8 pierwszej edycji Pucharu Bytomia. Los skojarzył nas z drugoligowcem Alko Team. Dwa dni później odnieśliśmy najwyższe zwycięstwo tej rundy. Naszą ofiarą była drużyna MGPM, którą rozgromiliśmy 17:2. 27 października Michał Rosołek awansował w pozycji ambasadorów PA do roli Dona, jako trzeci w kraju. W końcu został uhonorowany za swój wkład w rozwój Playareny w Bytomiu. Kolejne spotkanie rozegraliśmy dopiero 6 listopada w ramach Pucharu Bytomia. Pewnie zwyciężyliśmy Alko Team 18:5. 13 listopada rozegraliśmy ostatni mecz ligowy w tym roku. Pokonaliśmy 9:8 z Księstwem Bytomskim, choć wygrana przyszła nam niezwykle trudno, a o wynik drżeliśmy do ostatniej minuty meczu. Po zakończeniu rundy drużynę opuścił Dacjan Waldow z powodu nieobecności na ponad 50% rozegranych meczy. Z drużyny wypożyczyło się trzech zawodników: Michał Rosołek do Księstwa, Daniel Janoszek do Alko Team i Adam Łuczyński do Silesii Bolko, choć nie rozegrał tam ani jednego meczu.
3 grudnia przegraliśmy towarzyski mecz z MKS Albatros 17:21. Dzień później miał miejsce ciekawy sparing, ponieważ obecna kadra Beuthen 09 zmierzyła się z byłymi graczami naszego zespołu. Mecz toczony w przyjaznej atmosferze, choć nikt nie odstawiał nogi. Lepsza okazała się obecna kadra, która zwyciężyła dwoma bramkami.
Tak w niemałym skrócie prezentuje się właśnie mijający rok. Mamy nadzieję, że nadchodzący rok 2012 będzie jeszcze lepszy. Do zobaczenia w przyszłym roku


  • Komentarzy [1]
  • czytano: [510]
 

autor: RosolPB 2011-12-30 21:32:20

Profil RosolPB w Futbolowo Dobre podsumowanie ;) Było co sobie przypomnieć ;D


Musisz się zalogować, aby dodawać komentarze.

Translator

Reklama

Zegar

Najbliższe spotkanie

W najbliższym czasie zespół nie rozgrywa żadnego spotkania.

Ostatnie spotkanie

Beuthen 09FC Rozbark
Beuthen 09 6:10 FC Rozbark
2013-06-23, 14:00:00
     

Pogoda


Aby widget pogoda funkcjonował poprawnie, należy wypełnić dane w panelu administracyjnym.

Najnowsza galeria

Beuthen 09 - Trawczynczyn Team
Ładowanie...

Kontakty

Administrator
zostaw wiadomość
Administrator
status Gadu-Gadu
Kapitan
status Gadu-Gadu
Prezes
status Gadu-Gadu

Mini-Chat

Musisz się zalogować, aby korzystać z mini-chatu.

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 56, wczoraj: 63
ogółem: 485 527

statystyki szczegółowe